sobota, 15 listopada 2014

"Tyle szczęścia w całym mieście"



Dzisiejszy wpis będzie trochę inny niż poprzednie ze względu na to co rodzi się w mojej głowie przez ostatnie dni. A także jest maleńkim ukłonem w stronę ludzi dzięki którym się uśmiecham i dają mi szczęście. Te wpis jest dopiero pierwszy z cyklu trzech wpisów i będą stanowiły jedną całość. Dedykuję te wpisy moje dobrej znajomej, aby pokazać ,że jednak rodzaj męski nie jest aż tak beznadziejny ;)

  Szczęście jest emocją, spowodowaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. Właśnie tak naukowo określa się definicje szczęścia.
W dalszej części wpisu postaram się przekazać wam trochę informacji jak to wygląda z mojego punktu widzenia. ( Nastolatka )
Jak pewnie niektórzy z nas wiedzą ,że rozróżniamy trzy typy postawy człowieka.
Pierwszy typ to tzw. znużeni ( pesymiści) - Dla nich istnienie oraz egzystencja na tym świecie jest omyłką lub czymś skazanym z góry na niepowodzenie. Uważają, że zostali wplątani w coś na co nie mieli ochoty. Zastanawiają się po co TO wszystko. Do czego potrzebna jest nam nauka ? Do czego jest nam potrzebna wiara ? Do czego są nam potrzebne maszyny ? Przecież mogli byśmy żyć bez tego i stać w miejscu. Dla nich istnieje stwierdzenie ,że lepiej bytować w mniejszych wymiarach niż w większych a najlepiej było by wcale nie istnieć.
Drugi typ to poszukiwacze przygód  - Ludzie tego pokroju to jednym słowem tacy którzy żyją chwilą. Starają się nasycić czymś i przestać, możemy to określić jako perpetum mobile. Oni po prostu rozkoszują się każdym momentem swojego życia oraz elementami przyrody tak jak by już jutro mieli by nie istnieć.
Trzecim typem ludzi są "żarliwcy" - Chodzi mi głownie o to ,iż życie dla takich osób jest to doskonalenie się , odkrywanie siebie na nowo oraz pięcie się do góry. Najważniejsze w życiu jest to aby stać się "kimś więcej" zaznaczyć swoją obecność w tym jakże niekiedy ponurym świecie. Niektórzy też mogą się nabijać się z tej postawy ale pamiętajmy ,że to właśnie dzięki takim ludziom istnieje np. facebook, telewizja , internet, można by wymieniać w nieskończoność.

  Jak już na samym początku napisałem o szczęściu , właśnie teraz zmierzam do sedna mojego wpisu. Chyba każdy z nas był chodź przez chwilę szczęśliwym , jest to wspaniałe uczucie i tak ulotne jak liść na wietrze. Dajmy na to, pierwszy pocałunek dwojga zakochany. Dla tej pary jest to nie do opisania, są w siódmym niebie i czują się wspaniale wydaje im się ,że już lepiej być nie może. Zdobyli kres swojego szczęścia, lecz nagle po jakimś czasie to pryska. Chciał bym też przytoczyć przykład z mojego życia. W mojej rodzinie miały miejsce narodziny dzidziusia, kiedy okazało się ,że wszytko jest w porządku, dzieciak jest zdrowy, każdy odetchnął z ulgą. Teraz mały jest dla wszystkich ogromnym zastrzykiem szczęścia, każda jego czynność, uśmiech, płacz jest powodem do uśmiechu. Oczywiście dla mamy jest to szczęście na całe życie i przy tym pozostaję.
   Aby być szczęśliwym uważa się ,że człowiek musi zaspokajać swoje potrzeby. Chodzi mi tu dokładnie o miłość. Czasami to ona daje nam największe szczęście ale też wiele cierpienie. Jednym z naturalnych rodzai szczęścia jest tak zwane szczęście rośnięcia inaczej kochania to ono dodaje nam skrzydeł. Szczęścia jednoczenia się z kimś innym , połączenia dusz i osób takich które całkowicie będą się dopełniać i łączyć. Szczęście to nie odłączy element miłości , która łączy ludzi. Pozwolę sobie przytoczyć przykład z życia wzięty otóż państwo Maria i Piotr Curie , znaleźli swoje szczęście w "przygodzie z radem" wiedzieli jednak ,że w tym wypadku ich dokonanie oraz życiowy sukces wiąże się jednocześnie z utratą życia. Ilu z nas by tak potrafiło ? Szczerze mówiąc mało jest takich ludzi.

   Porzućmy jednak teorię. A powiedzmy trochę o faktach aby być szczęśliwym nie możemy wybrać najłatwiejszej z dróg. Szczęście to wynik tego co udało nam się wewnętrznie osiągnąć rozwijać swój intelekt lub wartości moralne. Kluczowym elementem, który doprowadza nas do takiego stanu jest wyzbycie się wszelkiego egoizmu. Jedyna miłość która daje szczęście jest najtrudniej uchwytna i wyraża się w postępie duchowym. Obecnie istnieją dwa ogromne nurty które domagają się tylko tego aby je połączyć a jest to nurt naszego postępu a także wielkiej miłości. Osobiście staram się odnaleźć w kimś nurt postępu ponieważ jestem dość specyficznym człowiekiem , być może z zaburzeniem własnej wartości intelektualnej. Osobiście znam swoją cenę i swoje możliwości ,którym mogę sprostać. Dla tego też uważam się za 100% żarliwca , błądziłem w życiu nie raz ale teraz postawiłem sobie w życiu jeden ważny cel na którym skupi się jak na razie moja najbliższa przyszłość. Zachęcam też Ciebie czytelniku / czytelniczko aby nabrać wiatru w żagle i iść uparcie do przodu w poszukiwaniu własnego JA, o ile już tego nie osiągnąłeś. Pamiętaj ,że poszukując szczęście musisz na początku znaleźć go w sobie i w tym co sprawia Ci radość, nie poddawać się i walczyć. !

Pozdrawiam
Kamil :)


2 komentarze:

  1. Na początku dziękuję za odwiedziny na moim blogu i tak miłe skomentowanie moich marnych zdjęć :)
    Sam piszesz świetnie i konkretnie, czyta się to bardzo dobrze. Zwłaszcza ten wpis jest mi bliski ponieważ ostatnio znajduję się na egzystencjalnym zakręcie i poszukuję tego co zwą szczęściem, czy znajdę nie wiem... Czekam na kolejne wpisy i pozdrawiam.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo Ewo za tak pochlebną opinię, która moim zdaniem jest przesadzona aczkolwiek ile ludzi tylko zdań na dany temat. :)
    Cieszę się ,że trafiłem do Ciebie moim wpisami, spodziewaj się jeszcze 2 wpisów które będą tworzyć całość. Bo tak jak pisałem na celu miałem stworzenie cyklu trzech wpisów o danej tematyce.
    Również pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń