wtorek, 25 listopada 2014

Co to jest nastoletnia miłość ?

Co mnie natknęło aby napisać o nastoletniej "miłości" ? Głównie chęć podzielenia się własnym zdaniem na ten temat. Serdecznie zapraszam :)

 
   Dzisiejsza noc nie była wcale taka udana jak wszystkie. Można powiedzieć ,że przeżyłem osobisty koszmar w swoim jak by to ująć dość ograniczonym umyśle. Powiedzmy ,że był to tzw. „proroczy sen” ,który miejmy nadzieje sprawdzi się w połowie. Ale to w tym momencie jest nieistotne. Natomiast istotne jest to ,że „ten” sen dał mi natchnienie do pisania.
Jako „doświadczony” nastolatek mogę stwierdzić ,że doznania miłosne jakie przeżywają obecni nastolatkowie to już nie to samo co te 20-40 , 100-500 lat temu. Trochę śmiałe stwierdzenie , ale taka jest prawda. Kiedyś zabiegano o względy „damy swojego serca” a teraz ? Wystarczy ubrać się odpowiednio , zachowywać się jak pajac , być przystojnym i ma się kobietę. Tylko pytanie na ile ? Za ile ? Jest to dość chore w tych czasach ,że 50% kobiet „leci” na facetów tylko ze względu na jego portfel , samochód , status majątkowy.  Na szczęście istnieje jeszcze nadzieja dla ludzkości bo nie wszystkie kobiety takie są. Niektóre z was potrzebują do szczęścia na prawdę niewiele , poczucia bezpieczeństwa, uczucia i to wszystko. Wtedy odwdzięczycie nam się tym samym. Ja jestem takim człowiekiem , nie mam wygórowanych wymagać. Kocham i chcę być kochanym. Proste i logiczne.
Ale nie ma tak dobrze , jesteśmy takim gatunkiem ,że lubimy wrażenia i emocje… Najczęstszym powodem kłótni w związkach jest zazdrość , brak zaufania. Na pozór wydaje się ,że zaufanie jest fundamentem związku. Bądźmy szczerzy większość mówi to na początku aby zbliżyć się do partnera / partnerki. A tak na prawdę to zwykła ściema , tak po prostu myślę. Najgorsze jest kiedy kobieta lub mężczyzna doszukuje się zdrady u swojej połówki i nic z tego nie wychodzi.  Jak to się mówi. Miłość rządzi się własnymi prawami. Lecz bądźmy szczerzy , jeśli związek przetrwa wszystkie trudne chwile i wiele krętych dróg wiadomo ,że jest to związek na lata. Tu nie chodzi o zwykłe przywiązanie tylko o pewność ,że gdyby coś się stało ta druga osoba oddaje co może aby wrócić tej osobie zdrowie. Przynajmniej ja tak to odbieram , i jeśli ktoś szczerze pokocham jestem w stanie to zrobić.


   Jestem typem romantyka, który nie szuka dziewczyny na jedną noc. Innie twierdzą ,że to błąd a inni ,że to się ceni. Wszystko się okaże. Jak na razie lokowanie uczuć jest zbyt groźne dla niektórych osób. Mimo wszystko najgorsza jest niestabilność. Ciężko jest czasami żyć i patrzeć na kogoś cały czas takimi samymi oczyma. Kiedyś w rozmowie z kolegą usłyszałem z jego usta takie zdanie. "Czasami patrzę na swoją laskę i zastanawiam się co mam je jeszcze powiedzieć aby udowodnić, że to wszystko to szczera prawda a nie kolejna pomyłka." Niestabilność emocjonalna przez jaką przechodzi w różnych okresach swojego życia może też znacząco wpłynąć na to jacy będziemy oraz z kim będziemy.  Czasami dbamy tylko o samych siebie i o swoje uczucia , nie można nazwać tego inaczej jak egoizmem. Nigdy nie potrafił bym i nie potrafiłem przejść obok krzywdy, obok zranionego uczucia. Chociaż na dobrą sprawę każdy zgotował sobie sam taki los i to przez ich popełnione błędy są w takim miejscy jakim są. Niektórzy myślą ,że są nieomylni, wiedzą wszystko lepiej od reszty. Duma i egoizm wyżera im resztki mózgu, nawet w związkach dochodzi do takich przypadków. Takie osoby nie potrafią dać drugiej osobie wsparcie nawet nie potrafię przyznać racji drugiej osobie. Dla tego ja wychodzę z założenia czy to będąc w związku czy nie pomaganie innym wzbogaca nasze życie w nowe doświadczenia. Wtedy łatwiej jest pomagać innym kiedy wiem jak się czują i jak myślą.

   Nie toleruję jednego kiedy jedno z dwojga „zakochanych” nagle zmieni swoje nastawienie o 180°. Coś się kończy coś się zaczyna. Kończy się jeden z etapów życiowych przez który pewnie  większość musiała przejść i znowu czuję się wolnym człowiekiem. Jest to chore z prostego powodu , nie ma takiego związku w którym ktoś kto został zraniony i pamięta to „tej” osobie. Dalej ją KOCHA. To jest właśnie prawdziwa miłość. A nie wirtualne , gimbusiarskie sranie w banie. 1/3 nastolatek w dzisiejszych czasach schodzi na PSY i mogę powiedzieć to otwarcie niektórym z nich , które znam !
Jednak nie każdemu miłość przychodzi tak łatwo , nie zapominajmy o osobach, które są nieśmiałe jeśli chodzi o sprawy damsko-męskie. Po prostu ten ktoś ma trudność z podejściem i zagadaniem. Tacy ludzie , nie mają po prostu pewności siebie w związku z czym przegrywają od razu na starcie. Dla jednych miłość to nie jednokrotny cios w serce a niektórzy właśnie pragnęli by doświadczyć takiego ciosu.
Ale nic na to nie poradzimy, tacy już jesteśmy. Myślę ,że swoim wpisem dałem wam wiele do myślenie.

"Miej serce i patrzaj w serce! ” – Adam Mickiewicz

Pozdrawiam Kamil :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz