Otóż jest to możliwe, sam ostatnio stworzyłem podobne relacje. Nie spodziewałem się, że jeszcze kiedyś będę mógł się tak dogadywać z osobą która tak wiele dla mnie znaczyła.
Prawdą jest to, że gdybym mógł cofnąć czas zrobił bym to bez wahania. Ale tak to już jest, że nie zmienimy tego czemu nadaliśmy bieg. Każdy z nas ma jakieś wspomnienia z przeszłości do których chętnie by powrócił. Dla tego też nie da się ukryć – niesamowicie kochamy przeszłość i minione chwile. Wspominamy. Jesteśmy bardziej sentymentalni, niż stare babcie na fotelach bujanych i przy każdej możliwej okazji lubimy sobie opowiadać o tym, jak to było cudownie. Kiedyś, rzecz jasna.
Nie lubię, kiedy ludzie mówią o tym, jakie to dzieciństwo jest beztroskie i bezproblemowe. Bo nie było stresu, oddawania projektów na czas, nauki, egzaminów... tylko zabawa. Za 10 lat te osoby będą wspominać z rozrzewnieniem studia, bo nie trzeba było pracować, martwić się, czy nie zwolnią cię z pracy, spłacać kredytu itd. Najlepsze jest to kiedy rodzice myślą, że nie masz nic na głowie a tymczasem masz wiele spraw. Począwszy od nauki kończąc na związku, właśnie kiedy się jest nastolatkiem przeżywa się te najpiękniejsze chwile, niewinne spacery, pocałunki.
W dzisiejszych czasach nie jest gorzej, po prostu jest inaczej. Przecież nie możemy stać w miejscu.
Ja lubię sobie powspominać i poprzeglądać stare zdjęcia, ale gdyby nie ten cały (też technologiczny) postęp, nowe doświadczenia, ludzie, nawyki i tryb życia, to byłoby nudno. Bez zdjęć było by 100x trudniej wspominać nam chwile które zacierają się w naszych umysłach. Na dużo rzeczy wbrew pozorom may wpływ. I nie narzekajmy za dużo a wszystkim będzie się żyło lepiej.
Do czego zmierzam.
W filmach i książkach miłość nadchodzi niespodziewanie. Nadchodzi jak grom z jasnego nieba, tylko, że zamiast torebki i portfela zabiera serce. Ludzie się poznają przypadkiem, na ulicy, imprezie, szkole i z dnia na dzień nie mogą bez siebie żyć, zachowując się jak dwie jemioły żerujące na sobie.
Zawsze to TA PIERWSZA MIŁOŚĆ będzie dla nas wiele znaczyła i choćby waliło się i paliło to i tak zawsze sobie pomogą. Mówi się, że człowiek kocha dwa razy. Pierwszy raz to ta pierwsza miłość a druga to ta z którą spędziło się resztę życie. Frustrujące jest czasami jak kobiety przebierają w moim gatunku. Każda kobieta ma swoją wizję prawdziwego faceta. Jedne lubią umięśnionych Alvaro, znakujących teren potem w trakcie wyciskania sztangi, inne przepadają raczej za wokalistami rockowych zespołów, a kolejne mdleją, gdy chłopak pisze im wiersze i czyta na głos spokojnym głosem, siedząc w wannie wypełnionej płatkami róż. Szkopuł polega na tym, że to nie jest definicja faceta. To definicja kogoś, kto ci się podoba. Bo widzicie, problem w charakteryzowaniu prawdziwego mężczyzny jest jeden: nie chodzi o wygląd. Chodzi o to, jaki jest.
Zdaję sobie sprawę, że decyzja o odejściu od kogoś, kogo kochasz – nawet, gdy jest potworem jest cholernie trudna. Wyobrażam sobie, że łatwo jest mówić komuś z boku „zostaw go”, a trudniej jest rzeczywiście to zrobić. Sam przerabiałem coś takiego. Podejmowałem wiele pochopnych decyzji których później żałowałem. Wierzę. Ale jak tu stoję, to wiem, że każdy z was zasługuje na kogoś, kto naprawdę się wami zajmie i was pokocha w prawidłowy, a nie chory sposób. To nie jest tak, że zrezygnujecie z tego związku i będziecie do końca życia samotne. Nie ma szans. Sam tak myślałem, ale to jest do dupy. My single nie możemy wychodzić z takiego założenia. I wiecie co?Czasami lepiej na pewien czas skończyć ze złamanym sercem niż męczyć się w jakimś związku. Kluczowe jet aby pamiętać, że nikt nam nie da miłości, jeżeli sami siebie nie kochamy i nie akceptujemy takimi, jakimi jesteśmy.Ludzie wchodzą w zawiązki, żeby zapełnić pustkę, którą noszą w sobie, a potem są rozczarowani, że ktoś nie spełnia ich wymagań, albo do końca wierzą, że partner się zmieni.
Ludzie ciągle powtarzają: bo związek to sztuka kompromisu! Tyle tylko, że kompromis może być w przypadku, kiedy on woli słuchać głośno muzyki, a ty prosisz, żeby kupił słuchawki. Albo kiedy jedno zmywa podłogę, a drugie odkurza. Lub gdy prosisz kogoś, aby zaczął coś odkładać na swoje miejsce lub starał się nie gadać tylu negatywnych rzeczy. TO jest kompromis.
Proszenie o to, aby ktoś całkowicie się zmienił, bo nie podoba ci się jak wygląda albo jak się zachowuje, to zwykłe kretyństwo. Albo z kimś jesteś i go akceptujesz, albo… po prostu nie tworzysz z nim związku. Proste. Jak drut. Prędzej wyrośnie na dłoni mi kaktus niż jakiś facet zmieni się o 180 stopni pod namową swojej kobiety.
Kończąc moje wywody, powiem krótko, żyjcie tak jak by jutra miało nie być i nie załamujcie się.
Pozdrawiam Kamil :3


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz